poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Mięta na paznokciach - w trzech odsłonach :)


Witajcie! :) 

Kolor miętowy/pistacjowy był jednym z najmodniejszych podczas trwającego sezonu letniego. 
Gościł na sukienkach, spodniach, butach czy kopertówkach.
Ja jednak dzisiaj skupię się na miętowych lakierach do paznokci. 
W moich zbiorach znalazły się trzy odcienie, każdy z innej firmy






1. TRIND CC140 - zdecydowanie najciemniejszy z całej trójki. Już na pierwszy rzut oka zachwyca buteleczką. Posiada bardzo fajny, szeroki pędzelek. Lakier jest odpowiedniej konsystencji (zdecydowanie nie za rzadki), nie spływa, nie tworzy bąbelków. Oferuje najlepsze krycie z całej trójki miętowych lakierów - już jedna warstwa daje zadowalający efekt (ja stosuję dwie, ponieważ lubię ten głęboki kolor, jaki dzięki nim można uzyskać). Jedyny minus jaki zauważyłam - zmienia odcień po pokryciu top coatem (nie powiedziane, że na gorsze). Zdecydowanie polecam, jeśli ktoś ma ochotę na lakier dobrej jakości - sama na pewno kupię inne kolory.
Trwałość - od niedzieli 12.08 do środy 15.08

Cena niewiele ponad 40 zł (do kupienia w Douglasie) 




2. Inglot 969 - naprawdę ładny odcień, który urzekł mojego Ł. :) Jasny, lekko perłowy. Niestety trudno się rozprowadza - lakier jest rzadki i ma wąski pędzelek. Po pierwszej warstwie jest zupełnie niekryjący. Potrzeba minimum dwóch (a nawet trzech) warstw lakieru, by uzyskać satysfakcjonujący efekt. Na zdjęciach poniżej całość pokryta top coatem Essence Studio Nails.  
Trwałość - od środy 08.08 do niedzieli 12.08 (nie spodziewałam się!) 

Cena 20 zł




3. Revlon 028 Minted - piękny, jasny odcień. Niestety cienki pędzelek i rzadka konsystencja nie ułatwiają aplikacji. Konieczne są dwie warstwy, dla uzyskania pełnego krycia. Mało wydajny. Na zdjęciach poniżej całość pokryta top coatem Essence Studio Nails.  

Trwałość - od czwartku 16.08 do piątku 17.08

Cena 19,90 zł (Douglas)


Podsumowując: 

1. Zdecydowanie najsłabiej wypada lakier z Revlonu - nawet piękny kolor nie rekompensuje tego, że: mimo top coatu lakier szybko się ściera, trudno pomalować nim paznokcie i widać smugi. 

2. Największym zaskoczeniem dla mnie był lakier z Inglota - nie sądziłam, że na paznokciach wygląda tak pięknie, długo się trzyma, szybko wysycha i nie ma większych problemów z aplikacją. 

3. Lakier TRIND jest dość drogi, nie do końca satysfakcjonuje mnie kolor, który powstaje po pokryciu go top coatem (z mięty zmienia się w zielony), długo wysycha nawet jedna warstwa lakieru. 


Który Wam podoba się najbardziej ? Macie swój ulubiony, miętowy lakier ? 



eM



11 komentarzy:

  1. najładniejszy jet ten TRIND :>
    Revlon mam i nie dość że mi smurzy to wygląda tak sobie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten z inglota i w ogóle nie jestem zadowolona.Ale teraz kupłam nowy miętowy z rossmana i jest śliczny:)
    a u mnie ostatni dzień konkursu,w którym można wygrać bon o wartości 50zł na buty-zapraszam:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie. Okropnie mi się maluje paznokcie tym Revlonem - też mam miętę.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem. nie szaleję za tym kolorem

    OdpowiedzUsuń
  5. Inglot jest moim faworytem, choć już mam trochę przesyt wszechobecnej mięty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem ostatni najlepszy. :)

    xoxo, elverka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatni ma świetny kolorek ale z tego co przeczytałam nie idzie to w parze z jego wytrzymałością .

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam miętowe kolorki - bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
  9. Inglot podoba mi się najbardziej :) Lubię kolor mięty!

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo, wszystkie! wszystkie śliczne! bo każda mięta jest piękna :P

    OdpowiedzUsuń